User Menu Search
Close
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK - MISTRZ POLSKI
Jagiellonia Białystok

JAGIELLONIA BIAŁYSTOK - MISTRZ POLSKI

liga

Jagiellonia Białystok – Warta Poznań
Za nami mecz, który przejdzie do historii Jagiellonii na zawsze!

Zacznijmy od początku…

Po remisie w Gliwicach wiedzieliśmy już, że wszystko jest w nogach piłkarzy. Biletów na mecz już nie było dawno, chcieliśmy zrobić coś specjalnego. Czuć klimat piłkarski było przez cały tydzień, jak napisaliśmy o dniu barwowym to w piątek wszędzie można było spotkać kibiców Jagiellonii. Ludzie w pasiakach szli do pracy, na rynku mnóstwo dzieci w koszulkach Jagi. Dawno tak pięknie to nie wyglądało! Na mecz ludzie przychodzili odpowiednio wcześniej, osiedla robiły przemarsze, każdy wiedział co nas czeka go na stadionie przy Słonecznej.

Na trybunie naprzeciw Ultry, zasiadło 6 tyś dzieci z całego regiony, które tworzyły Młodą Ultrę – czyli sektor dla dzieci, na której prowadzony był doping. Przed meczem, aby zająć czas dzieciom, swój koncert dał Zenon Martyniuk. Wszystkie dzieci dostały specjalny szalik „Od małego na całego”. Warto dodać, że główny organizator Pan Jacek i Piotr udali się do Watykanu na audiencje do Papieża, aby pobłogosławił specjalny szalik na to wydarzenie. UJB zrobiło specjalna oprawę z misiem, który uderzał w bęben, a obok był herb kluby i napis "Młoda Ultra".

Na murawie przed meczem pojawili się gniazdowi, którzy postawili cały stadion. Wszyscy głośnym dopingiem zagrzewali żółto-czerwonych do boju, każdy stał i nerwowo czekał na pierwszy gwizdek sędziego.

Na wejście piłkarzy została zaprezentowana oprawa zrobiona przez UJB. Na transparencie widniał napis: „Nie ma rzeczy, której nie moglibyśmy wspólnie dokonać", a później w górę poszła sektorówka. Był na niej nasz trener Adrian Siemieniec, który pokazywał na napis „Believe”. Oprawa była wzorowana na zdjęciu z serialu "Ted Losso" gdyż był on wymieniany przez trenera Adriana jako jeden z jego ulubionych.

Już w 5 minucie piłkarze Jagi pokazali, że chcą zamknąć mecz szybko i bez nerwów. Dominik Marczuk dostał piłkę na swojej połowie i pomknął jak szalony prawym skrzydłem, a na koniec dograł piłkę do Pululu, który zgrał ją do wbiegającego Nene i szał ogarną cały stadion. Prowadzimy 1:0, cały stadion śpiewa, wszyscy wiedzą, że jesteśmy coraz bliżej spełnienia marzeń. Nagle 10 minuta meczu, rzut rożny dla Jagi i jak na kapitana przystało, po strzale głową pokonuje bramkarza i prowadzimy już 2:0. Mistrzostwo Polski jest już bardzo blisko, ale nie ma co cieszyć się ze zwycięstwa, póki piłki w grze. Jedziemy dalej po swoje i do końca! Wymarzony początek zółto-czerwonych! Warta nie istnieje, co chwilę nasi piłkarze zagrażają bramce biało-zielonych. W 25 minucie piłkę na swojej połowie przejmuje Pululu i wyprowadza zabójczą kontrę, dobiega do 20 metra bramki, podaje piłkę do Hansena, ten przerzuca ciężar gry na druga stronę do Marczuka, który zgrywa ją do Jesusa Imaza – przymierza, strzela i goooooool! Prowadzimy 3:0, to się dzieje naprawdę, jesteśmy bardzo blisko zdobycia tytułu Mistrza Polski.

W drugiej połowie nie działo się zbyt wiele, wszyscy oczekiwali ostatniego gwizdka i wbiegnięcia na murawę, aby fetować pierwszy tytuł w 104. letniej historii klubu. Część kibiców wbiegło na murawę, a sporo osób usiadło na krzesełku i uroniło łezkę – to jest niesamowite.
Po paru minutach kibice ustawili się dookoła ceremonii wręczenia pucharu i medali czekając na bohaterów tego sezonu. Z murawy i trybun niosło się głośne „Mistrz, Mistrz Jaga Mistrz!”. Niedowierzanie, po tym co przeżyliśmy rok temu, gdzie w ostatnich kolejkach dopiero zapewniliśmy sobie utrzymanie, to w tym roku zdobyliśmy mistrzostwo. Uwierzcie, że wielu do dzisiaj nie wierzy w to co się stało.

Po całej ceremonii, uformowany zostało czoło marszu i ruszyliśmy w kierunku Rynku Kościuszki, gdzie byli już kibice, którzy nie zdążyli kupić biletu na Wartę. Po 30 minutach byliśmy już na rynku, całe miasto tonęło w żółto-czerwonych barwach, co chwile były odpalane race, coś niesamowitego. Gniazdowi weszli na scenę i zaczęło się „SHOW”, głośne śpiewy towarzyszyły wszystkim w oczekiwaniu na piłkarzy Jagi.

Piłkarze na Rynek wjechali specjalnym autobusem, gdy już pojawili się na scenie ich oczom ukazał się ogromny tłum ludzi, palone race i morze szali w górze. Piękny to był wieczór, poranek i cały weekend – świętowania nie było końca!

JESTEŚMY MISTRZAMI POLSKI!

Fot: Jagiellonia.net, Jagiellonia.pl, Jagatomy.pl
Drukuj
542

Czytaj więcej

brak treści

Wystąpił problem podczas ładowania treści

Poprzedni Następny
Back To Top