Wojciech Wasilke pracował w firmie dekarskiej, pewnego dnia niefortunnie spadł z drabiny z wysokości 3m. Diagnoza to uszkodzony rdzeń kręgosłupa w odcinku szyjnym.
W wieku 37 lat skazany do końca życia na wózek inwalidzki – porażenie/niedowład kończyn.
Wojtek urodził się w Wejherowie. Ma 14-letnią córkę. Kocha góry, kiedyś każdy wolny czas spędzał na wędrówkach. Od zawsze wierny i oddany kibic Gdyńskiej Arki.
Teraz jedynym marzeniem Wojtka jest wózek inwalidzki Meyra Optimus 2,…








