Do Ostródy wyruszyliśmy w sile jednego autokaru i kilku aut. Pod stadion docieramy 40 minut przed pierwszym gwizdkiem i mimo dość skrupulatnego sprawdzania listy, wszystkim udało się pojawić w sektorze gości jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Warto wspomnieć, że pod względem infrastruktury (mimo małej pojemności) obiekt w Ostródzie nie odbiega standardami od tych z najwyższej klasy rozgrywkowej. Na płocie tego dnia zawisła jedna flaga – „Niech nas nienawidzą…
Relacja kibicowska: Sokół Ostróda – Motor Lublin








