Miało być ciekawie, no i było! W Sulejówku, gdzie przyszło nam grać kolejny mecz ligowy, zameldowaliśmy się w blisko 50 osób.
Na miejscu meldujemy się kilka minut po rozpoczęciu meczu, a tam ku naszemu ogromnemu zdziwieniu wita nas duży zastęp mundurowych, armatka wodna (!) i zamknięta brama oraz organizatorzy, którzy oznajmiają nam, że nie wejdziemy, gdyż nie wysłaliśmy listy imiennej, a nasz klub nie podpisał jakiegoś papierka.
Bezprawne żądanie od nas listy imiennej na imprezach…








