Po zwycięstwie w Golinie podopieczni trenera nie poszli za ciosem. W Gostyniu zaprezentowali się słabiej i zasłużenie ulegli gospodarzom, których w historii rywalizacji pokonali tylko raz – siedem lat temu.
Lechici stworzyli kilka dobrych okazji, ale ponownie zawiodła skuteczność. Gracjan Pachelski był bliski zdobycia gola po strzale głową, Hubert Urbaniak trafił w słupek, a Krzysztof Ratajczak z kilku metrów posłał piłkę nad poprzeczką. Gospodarze grali dojrzalej i lepiej wykorzystali swoje szanse.
Kania objęła prowadzenie już w 11. minucie, gdy po błędzie w rozegraniu w polu karnym Błażej Danielczak pokonał Mikołaja Nawrowskiego z bliskiej odległości. Po przerwie gospodarze podwoili przewagę – w 69. minucie długie podanie z głębi pola wykorzystał Jakub Harendarz.
Kolejny mecz Wiara Lecha rozegra na własnym boisku. W sobotę, 6 września o godzinie 19:00, na stadionie na Śródce Lechici zmierzą się z wiceliderem tabeli – Mieszkiem Gniezno.








