Wiara Lecha udała się do Wrześni, na boisko mocnego wiosną wicelidera, w ledwie 15-osobowym składzie. W ostatniej chwili chorego Kacpra Zydorczyka w kadrze meczowej zastąpił Maciej Łaszyński. 42-letni asystent trenera zakończył przygodę z piłką trzy lata temu, ale wznowił ją w zespole rezerw – w ostatnich dwóch sezonach rozegrał 19 meczów i strzelił 6 bramek.
Łaszyński wszedł na boisko w doliczonym czasie gry jako ostatni. Wcześniej pojawili się wracający po kontuzji Mikołaj Hudziak, a także dwóch zawodników, którzy w tym sezonie częściej grali w B-klasowych rezerwach – Piotr Makowski oraz Mateusz Kluczyński. Dla tego drugiego, podobnie jak dla Łaszyńskiego, był to debiut w IV lidze.
Plan na mecz był prosty i taki sam jak w Lesznie – uważna gra w defensywie, koncentracja i szukanie szans w kontratakach. Kibole oddali przez całe spotkanie dwa celne strzały, ale tylko jeden mógł zagrozić bramce gospodarzy. I to właśnie to uderzenie wpadło do siatki! W 25. minucie bramkarza Victorii z rzutu wolnego pokonał Daniel Mankiewicz. Piłka po drodze odbiła się od jednego z wrześnian i obok zaskoczonego golkipera wpadła między słupki.
Victoria stworzyła multum sytuacji – zdecydowanie więcej klarownych w pierwszej połowie. Po przerwie częściej kotłowało się w polu karnym, ale bez konkretów ze strony gospodarzy. Kapitalne zawody rozegrał Mikołaj Nawrowski, który był pewnym punktem zespołu.
Wrześnianie musieli wygrać, by świętować awans do baraży o III ligę. Swój cel osiągnęli – godzinę po zakończeniu spotkania z Kibolami nadeszły dobre wieści z Chodzieży, gdzie w pojedynku imienniczek – Polonii – lepsza okazała się ta chodzieska. Victoria zakończy sezon na drugim miejscu. Lechici w ostatnim meczu powalczą o miejsce w najlepszej szóstce – obecnie mają szansę na zajęcie czwartej lokaty.
W ostatnim meczu sezonu 2024/2025 Wiara Lecha zagra w Wągrowcu z Nielbą. Pojedynek odbędzie się w sobotę, 14 czerwca o godzinie 17.








