Po dwóch porażkach z rzędu, Jagiellonia wyszła w bojowych nastrojach na mecz z Radomiakiem.
Przy ponad 9 tysiącach własnych kibiców zawodnicy chcieli się zrehabilitować za ostatnie niepowodzenia.
Mecz zaczęli bardzo dobrze, a w 12 minucie spotkania Jagiellończycy wyszli na prowadzenie i dalej kontrolowali grę.
Wszystko układało się po myśli do 41 minuty spotkania, kiedy to sędzia Jakubik pokazał drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę obrońcy Jagi – Skrzypczakowi.
Od tego momentu…
Nierówna walka 9 na 11








