Po trzech porażkach z rzędu Jagiellończycy zagrali mecz z drużyną występującą w europejskich pucharach.
Gospodarze byli właśnie pomiędzy meczami ze Spartakiem Trnava i Slavią Praga. Można było liczyć, że będą chcieli się trochę oszczędzać.
Nic z tego. Początek meczu to potężny gong wycelowany w piłkarzy z Białegostoku.
Raków objął prowadzenie już w trzeciej minucie spotkania, a po 10-ęciu minutach gry było 2-0 dla gospodarzy po samobójczym trafieniu obrońcy Jagi.
Jagiellończycy próbowali…
Szczęśliwy remis








