Motyw ciemny Motyw jasny

Ceramika Opoczno – GKS 2:4 (12.09.2026)

Kilka dni przed meczem w Opocznie do naszego klubu przyszło oficjalne pismo od Ceramiki, że z powodu prac remontowych nie zostaniemy wpuszczeni na tamtejszy stadion. Mimo zakazu, postanowiliśmy jechać normalnie na wyjazd, nie mając żadnej pewności, że obejrzymy mecz. W drogę ruszamy autokarem i dwoma autami i po szybkiej podróży bezproblemowo meldujemy się w miasteczku znanym nam z płytek ceramicznych i podupadłej czerwonej grupy kibicowskiej. Pod bramami aż czarno od zastępów policji i ochrony – na pewno było ich więcej niż nas. Po krótkiej chwili dostajemy info, że są dla nas bilety i wejdziemy na stadion. Tak jak podejrzewaliśmy – żadnego remontu nie było, tylko obawa opoczyńskich działaczy.
Po raz pierwszy w historii zasiadamy na nowym sektorze gości w Opocznie, zlokalizowanym na krańcu tej samej trybuny, co „młynek” miejscowych. Jest nas 55, wywieszamy „Eskapadę” i trochę dopingujemy, jednak śpiewy nie były naszą mocną stroną tego dnia. Trochę lepiej to wyglądało w II połowie, a zwłaszcza pod koniec meczu.
Miejscowych w młynku ok. 30 bez żadnej flagi. Podobnie jak to miało miejsce w innych tego typu dziurach naszego województwa, skupili się w dużej mierze na napince pod naszym adresem.
Po meczu dziękujemy piłkarzom za walkę oraz niezwykle cenne 3 punkty i w dobrych humorach wracamy do Bełchatowa. Wszystkie 9 punktów w tym sezonie nasza drużyna zdobyła na obcych stadionach – warto, a wręcz trzeba jeździć na wyjazdy!
fot. Alex Webber, Damian Agatowski

Zapisz się do newslettera!

Klikając przycisk „Subskrybuj”, potwierdzasz, że zapoznałeś się i zgadzasz się z zasadami Polityka prywatności
Przejdź do treści