Jagiellonia Białystok – Cracovia 5:2
10.08.2025 godz. 17.30
Chorten Arena
Frekwencja: 18 270

„a jak ktoś mi powie… białostocki psie”

Przed meczem w Gastro Strefie zorganizowaliśmy zbiórkę karmy dla schroniska w Sokółce – szerzej napiszemy o akcji w środę jak zbierzemy wszystkie rzeczy i zawieziemy je do schroniska. Dziękujemy serdecznie wszystkim, którzy po raz kolejny włączyli się w akcję.

W powietrzu czuć było, że zbliża się dość ciekawe widowisko przy Słonecznej. Szalone mecze i piękne bramki towarzyszyły ostatnio w tych spotkaniach. Porażka w poprzednim sezonie u siebie spowodowała, że wielu kibiców liczyło na zwycięstwo. Jednak tak kolorowo nie było na początku
Jagiellonia zaczęła mecz od dobrych ataków ale bez przypieczętowania tego bramką i to Cracovia wyszła na prowadzenie w 15 minucie spotkania, a bramkę zdobył Filip Stojilković. W 19 minucie do piłki dopadł Oskar Pietuszewski i huknął jak z armaty na bramkę „Pasów”, piękna bramka i mamy 1:1. Jeszcze na stadionie nie skończył się utwór „Przez twe bramki, brameczki strzelone oszalałem”, a Cracovia po raz drugi wyszła na prowadzenie po bramce Otara Kakabadze. Nie było nudy w pierwszej połowie, Jagiellonia dążyła do wyrównania, a Cracovia co chwila przeprowadzała groźne kontry. Jeszcze przed przerwą zadrżały serca fanom Jagi ponieważ Cracovia miała rzut karny, jednak Mikkel Maigaard trafił w słupek.

Druga połowa to już istne „show” w wykonaniu Jagiellonii Białystok. W 55 minucie spotkania w pole karne wbiegł Oskar Pietuszewski, który został sfaulowany przez zawodnika Cracovii i sędzia podyktował rzut karny, który pewnie na bramkę zamienił Afimico Pululu. Jest remis 2:2 i sporo czasu aby zgarnąć 3 punkty. W 70 minucie spotkania brzydkim faulem popisał się zawodnik „Pasów” – Mauro Perkovic, który otrzymał czerwoną kartkę. Żółto-czerwoni włączyli kolejny bieg i dążyli do strzelenia 3 bramki, udało się po stałym fragmencie gry gdzie dokładną wrzutką z rzutu rożnego popisał się Bartłomiej Wdowik, który posłał dokładną piłkę na głowę niepilnowanego Tarasa Romanczuka, a ten precyzyjnym strzałem dał nam prowadzenie. W 82. minucie bardzo dobry przechwyt zaliczył Taras, zagrał piłkę w pole karne do Imaza, a ten podał do Alexa Pozo i po raz 4 stadion oszalał! ULTRA liczyła: raz, dwa ,trzy, cztery, a reszta stadionu odpowiadała MAŁO! To jak to piłkarze usłyszeli to dążyli do strzelenia piątek bramki i tak się stało, a wyrok wykonał nasz grecki napastnik Dimitris Rallis.

Szalony mecz i po raz kolejny z „happy endem” oby tak dalej! Przed nami teraz rewanżowy mecz w Lidze Konferencji, a następnie wyjazdowe spotkanie z Radomiakiem Radom.
Fot. Ania SKJB Dzieci Białegostoku








