Na meczu z rezerwami Wisły Płock wystawiamy ponad 100-osobowy młyn z trzema flagami. Jak to często bywa przy mniejszej frekwencji w młynie – prowadziliśmy całkiem dobry doping. Na takie mecze przychodzą osoby, które nie zważają na wyniki, pogodę czy inne wymówki i są gotowe zdzierać gardło przez 90 minut.
Mecz na murawie to huśtawka nastrojów i niestety po raz kolejny bez happy endu. To nas jednak nie zraża – przed nami ostatni mecz w tym roku na Sportowej i dwa wyjazdy – pucharowy oraz ligowy. Wszyscy na mecze dopingować GKS!
Nie chodzimy dla wyników – GieKSa banda fanatyków!
Fot. Damian Agatowski









