Motyw ciemny Motyw jasny

Lechia Tomaszów Maz. – GKS 1:2 (31.08.2025)

Do Tomaszowa Mazowieckiego lecimy w 100 osób, w tym 2 Braci z Wisły Sandomierz (dzięki!), autokarem, busami i autami. Liczba sporo słabsza od naszej wiosennej wizyty na tym samym stadionie, kiedy to piątkowego wieczora było nas 175, oglądających mecz z przystadionowego parkingu. Szkoda, bo wydawałoby się, że nie ma lepszej pory na bliski, szybki wyjazd niż leniwe niedzielne południe.
Tym razem na szczęście nie było problemu z wejściem w komplecie na sektor gości, choć organizatorzy przewidzieli dla nas tylko 80 biletów. Wywieszamy 4 flagi – „GKS”, „Eskapadę”, „1977” z kilofami oraz debiutujące tego dnia płótno grupy „Stara Wiara”. Przez cały mecz prowadzimy doping, w miarę głośny jak na taką liczbę i kiepską akustykę stadionu. „Zastępca bębniarza” robił co mógł, ale najlepiej wychodziły nam okrzyki i krótkie przyśpiewki, nie wymagające skomplikowanego użycia bębna. No i zawsze konkretne „Jesteśmy tam…”, podczas którego zdobyliśmy dwie bramki. Bez problemu wystarczyło na przekrzyczenie miejscowych, których było ok. 70, w tym małe delegacje Unii Skierniewice i Pelikana Łowicz z flagami. Po raz kolejny między nami, a kibicami Lechii obyło się bez bluzgów.
W II połowie robimy małą oprawę złożoną z transparentu „GIEKSA”, zielonych i czarnych machajek oraz świec dymnych w tych samych barwach.
Po meczu cieszymy się razem z piłkarzami z cennego wyjazdowego zwycięstwa i dość szybko ruszamy w drogę powrotną do domu. Prawie każdy zdążył w sam raz na niedzielny obiad
Fot. Damian Agatowski

Zapisz się do newslettera!

Klikając przycisk „Subskrybuj”, potwierdzasz, że zapoznałeś się i zgadzasz się z zasadami Polityka prywatności
Przejdź do treści