-Siema, co tam?-Siemanko, a wszystko po malutku jadę za Jagą do Amsterdamu Takie rozmowy można było usłyszeć już w środę wieczorem w autokarze – coś niesamowitego i jeszcze rok temu pewnie nikt nie myślał o takim wyjeździe. Mało kogo chyba obchodził wynik pierwszego spotkania, bo większość tylko myślała o jednym, aby wejść na stadion i głośno ryknąć „Jesteśmy, zawsze tam, gdzie nasza Jaga gra…”. Kibice Jagiellonii do Amsterdamu udali się czym popadnie, jedni wybrali wyjazd, który…








